<?xml version="1.0" encoding="iso-8859-2"?>
<rss version="2.0">
<channel>
<title>Hogwart- Magiczny czas.</title>
<link>http://www.hogwart-magic-time.pun.pl</link>
<description> Hogwart- Magiczny czas.</description>
<language>pl</language>
<docs>http://backend.userland.com/rss</docs>
<item>
<title>Boisko do Qudditcha.</title>
<link>http://www.hogwart-magic-time.pun.pl/viewtopic.php?pid=698#p698</link>
<guid isPermaLink="false">698@http://www.hogwart-magic-time.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<blockquote><div class="incqbox"><h4>Noel van der Bilt napisał:</h4><blockquote><div class="incqbox"><h4>AJ Staar napisał:</h4><blockquote><div class="incqbox"><h4>Noel van der Bilt napisał:</h4>-Przestań.-klepnął go w ramię. On go nie nauczy? On go nie nauczy? No może faktycznie, nie nauczy go, ale przynajmniej spróbuje.-Leć po miotłę i zaraz spróbujemy.</div></blockquote>- Ale Noeel! - zaprotestował, po czym spojrzał na chłopaka. Westchnął, tocząc w myślach walkę. Cóż... Chyba nic się nie stanie, jeśli spróbuje, tak? Najwyżej spadnie. NO WŁAŚNIE! SPADNIE!- Dobra, pójdę po tą miotłę - uległ i odwrócił się. <br />Tak, poszedł. Wrócił po dziesięciu minutach z miotełką w rączce. NIE, WCALE NIE BIEGŁ JAK SZALONY! Przemyślał to sobie i stwierdził, że spędzenie czasu z Gryffonem wcale nie jest złą wizją. A wręcz przeciwnie. Powinno być fanie <span class="bbs">dopóki z miotły nie spadnie</span>. Dlaczego ma nie spróbować, w końcu po to tu na początku przyszedł, prawda? Prawda.<br />- To jestem - zameldował się i, o Boże, uśmiechnął! (!!!)</div></blockquote>-To, uhm, może spróbuj wystartować? Wiesz jak to się robi?-zapytał, trzymając swoją miotłę w pogotowiu. Tak na wszelki wypadek, gdyby AJ postanowił poszaleć jak Neville w pierwszej klasie. Bo kto tam wie, co czai się pod tą blond czupryną?<br />JAKIE SEKRETY SKRYWA?<br />Nikt tego nie wie.<br />Nikt.</div></blockquote>Ja wiem jakie on skrywa sekrety, bo to w końcu mój blondas, co nie? Trzeba znać swoje postacie jak siebie samego czy coś. <br />A chłopak się na niego patrzy i kręci głową. No bo on unika wszystkich meczy, lekcji latania i innych sprawności fizycznych. <br />- Nie bardzo, bo nigdy nie byłem na żadnej lekcji. Unikam wysokości jak ognia i nigdy nikt mnie jeszcze nie przekonał do latania. Dopiero <em>Ty</em> - powiedział, trochę zmieszany, odwracając wzrok.- To pewnie dla Ciebie nowość - czarodziej, który nie potrafi latać - i nagle jego buty stały się tak bardzo interesujące!]]></description>
<pubDate>Âroda 15 Lipiec</pubDate>
<comments>Âroda 15 Lipiec</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.hogwart-magic-time.pun.pl/viewtopic.php?pid=697#p697</link>
<guid isPermaLink="false">697@http://www.hogwart-magic-time.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<em>Kyosuke Himuro feat. Gerard Way Safe and Sound</em>]]></description>
<pubDate>Âroda 15 Lipiec</pubDate>
<comments>Âroda 15 Lipiec</comments>
</item>
<item>
<title>Boisko do Qudditcha.</title>
<link>http://www.hogwart-magic-time.pun.pl/viewtopic.php?pid=696#p696</link>
<guid isPermaLink="false">696@http://www.hogwart-magic-time.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<blockquote><div class="incqbox"><h4>AJ Staar napisał:</h4><blockquote><div class="incqbox"><h4>Noel van der Bilt napisał:</h4><blockquote><div class="incqbox"><h4>AJ Staar napisał:</h4><br />- Ja mam miotłę - przyznał się. No bo co? Tak do Hogdzia bez miotły? Ale i tak jej nie używał, bo przecie nie umie.- Ale właściwie nie wiem po co mi ona skoro ja nigdy nie będę latać - dodał.- Szkoda Twojego czasu, ja i tak nic się nie nauczę.</div></blockquote>-Przestań.-klepnął go w ramię. On go nie nauczy? On go nie nauczy? No może faktycznie, nie nauczy go, ale przynajmniej spróbuje.-Leć po miotłę i zaraz spróbujemy.</div></blockquote>- Ale Noeel! - zaprotestował, po czym spojrzał na chłopaka. Westchnął, tocząc w myślach walkę. Cóż... Chyba nic się nie stanie, jeśli spróbuje, tak? Najwyżej spadnie. NO WŁAŚNIE! SPADNIE!- Dobra, pójdę po tą miotłę - uległ i odwrócił się. <br />Tak, poszedł. Wrócił po dziesięciu minutach z miotełką w rączce. NIE, WCALE NIE BIEGŁ JAK SZALONY! Przemyślał to sobie i stwierdził, że spędzenie czasu z Gryffonem wcale nie jest złą wizją. A wręcz przeciwnie. Powinno być fanie <span class="bbs">dopóki z miotły nie spadnie</span>. Dlaczego ma nie spróbować, w końcu po to tu na początku przyszedł, prawda? Prawda.<br />- To jestem - zameldował się i, o Boże, uśmiechnął! (!!!)</div></blockquote>-To, uhm, może spróbuj wystartować? Wiesz jak to się robi?-zapytał, trzymając swoją miotłę w pogotowiu. Tak na wszelki wypadek, gdyby AJ postanowił poszaleć jak Neville w pierwszej klasie. Bo kto tam wie, co czai się pod tą blond czupryną?<br />JAKIE SEKRETY SKRYWA?<br />Nikt tego nie wie.<br />Nikt.]]></description>
<pubDate>Âroda 15 Lipiec</pubDate>
<comments>Âroda 15 Lipiec</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.hogwart-magic-time.pun.pl/viewtopic.php?pid=695#p695</link>
<guid isPermaLink="false">695@http://www.hogwart-magic-time.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[O, fajnie, nowa krew. Tylko, że ona wyglądała na całkiem spoko człowieka. A spoko ludzi w Hogwarcie jest mało. Praktycznie można ich policzyć na palcach jednej ręki. I tyle wystarczy by nienawidzić tej szkoły bardziej niż źle ułożonych włosów Snape'a. <br />- O...czyli to ty jesteś tą biedaczką, która trafiła do pokoju z dwoma najgorszymi idiotkami? Jedna ma schizofrenię i kota mordercę, a druga ma zaburzenia osobowości i szczura. Poza tym schizofreniczka jest szlamą. Więc, świetne towarzystwo. <br />Nie, żeby Leilla jej zazdrościła, była w pokoju z Marg i było fajnie. Bo Marg jest fajna.]]></description>
<pubDate>Âroda 15 Lipiec</pubDate>
<comments>Âroda 15 Lipiec</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.hogwart-magic-time.pun.pl/viewtopic.php?pid=692#p692</link>
<guid isPermaLink="false">692@http://www.hogwart-magic-time.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Victoire powstrzymywała śmiech, bo tak bez żadnej walki, avady ani nawet wyzwisk z kategorii &quot;twoja stara&quot; to się jej drama nigdy nie spodobała. Ale Leilla ją najwidoczniej zakończyła, bo usiadła na kanapie obok niej, a nawet się do Vic zwróciła. Kolejna nie wiedziała kim Blaise była, cholera, co z tymi Brytyjczykami było nie tak? Ale okej, okej, blondynka starała się być wyrozumiała, przynajmniej ten pierwszy rok.<br />- Blaise Victoire. Ta nowa z Beauxbatons. - Zmniejszyła odrobinę swój uśmiech, by Leilla z bliska nie dopatrzyła się w nim nieszczerości. W końcu nie wiedziała jak dobra jest dziewczyna w grze w detale, ale na wszelki wypadek się ubezpieczała. O proszę, jaka inteligentna i rozgarnięta dziewczyna.]]></description>
<pubDate>Âroda 15 Lipiec</pubDate>
<comments>Âroda 15 Lipiec</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.hogwart-magic-time.pun.pl/viewtopic.php?pid=691#p691</link>
<guid isPermaLink="false">691@http://www.hogwart-magic-time.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<blockquote><div class="incqbox"><h4>Fred Weasley napisał:</h4><blockquote><div class="incqbox"><h4>Roberta Jones napisał:</h4>Dziewczyna podskoczyła, słysząc swoje imię, bo kto się tak po cichu podkrada i mówi czyjeś imię?! A GDYBY TAK SPADŁA?! No dobra, nie ma szans, żeby spadła (no chyba, żeby chciała, a raczej nie chce. Przynajmniej nie teraz). Szczerze, to nawet gdyby chłopak był głośniej, niż był, to i tak by się wystraszyła, bo przecież była zajęta swoimi myślami, jak to zwykle ona. <br />- Hej - powiedziała, przekrzywiając głowę i zastanawiając się, który to z bliźniaków jest. No przykro mi, ale jeszcze nie potrafi ich rozróżnić (a przecież ich własna matka także nie potrafi).- Fred czy George? - zapytała, przymrużając oczy.- Nie podpowiadaj, sama zgadnę - dodała po chwili i przyjrzała mu się.- Fred?</div></blockquote>Ciekawe po czym bliźniaków było można poznać. Naprawdę, z wyglądu było to (praktycznie) niemożliwe, za to jeśli chodzi o zachowanie, posiadali parę cech, które ich dzieliły. Ale teraz tylko się przywitał, więc biedny Fred nie miał pojęcia czemu Roberta wiedziała, że on to on! Znaczy okej, ponoć zgadywała. Ale coś musiało o tym przesądzić. Najpewniej. <br />W każdym razie, nie pokazując ani krzty zdezorientowania (uznał to za szczęśliwy traf), nie przestawał się uśmiechać, choć teraz trochę słabiej, by wczuć się w rolę i zrozpaczonym głosem wykrzyknął:<br />- Kurczę, zawsze nas mylą! Niestety, George. Ale zapewniam cię, że nie masz się czym martwić - jestem tak samo zabawny i błyskotliwy jak mój bliźniak. W końcu sama widzisz - <em>bliźniak</em>. - Mrugnął do Roberty zakańczając wypowiedź.</div></blockquote>Ro przechyliła głowę w drugą stronę i popatrzyła na rudego z powątpiewaniem (nie wiem czy to słowo jest poprawne, ale mój słownik komputerowy tak sądzi, nie będę się kłócić) albo łatwiej - niedowierzaniem. Przecież ona jest pewna, że to jest Fred! Trochę głupio, że ich pomyliła, kurcze! (jest to najbrzydsze słowo jakie ona zna). Będzie musiała się bardziej postarać na drugi raz. Wyprostowała się i wzruszyła ramionami, ukrywając rumieńce. <br />- Byłam pewna, że jesteś Fred, ale skoro tak. - uśmiechnęła się.- Może chcesz trochę żelków? - zapytała, podstawiając mu pod nos paczuszkę ze słodko-kwaśnymi robakami.- Wybacz, że Cię pomyliłam. Jesteście bardziej podobni niż sądziłam - dodała cicho. <br />Przecież ona nie wątpiła w to, że George jest tak samo błyskotliwy i zabawny jak Fred, ale po prostu. Bywa tak, że się wybiera jednego tak? Bo tak dwóch bliźniaków dla jednej Ro... to chyba przesada, tak? <br />Poza tym, ona jest dobra w wypatrywaniu <em>najmniejszych</em> różnic pomiędzy ludźmi, bo sama ma kochanych braci bliźniaków, których nie da się rozróżnić na pierwszy rzut oka. Bo oni są... IDENTYCZNI. Często mówią i myślą o tym samym!]]></description>
<pubDate>Âroda 15 Lipiec</pubDate>
<comments>Âroda 15 Lipiec</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.hogwart-magic-time.pun.pl/viewtopic.php?pid=690#p690</link>
<guid isPermaLink="false">690@http://www.hogwart-magic-time.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<blockquote><div class="incqbox"><h4>Roberta Jones napisał:</h4>Dziewczyna podskoczyła, słysząc swoje imię, bo kto się tak po cichu podkrada i mówi czyjeś imię?! A GDYBY TAK SPADŁA?! No dobra, nie ma szans, żeby spadła (no chyba, żeby chciała, a raczej nie chce. Przynajmniej nie teraz). Szczerze, to nawet gdyby chłopak był głośniej, niż był, to i tak by się wystraszyła, bo przecież była zajęta swoimi myślami, jak to zwykle ona. <br />- Hej - powiedziała, przekrzywiając głowę i zastanawiając się, który to z bliźniaków jest. No przykro mi, ale jeszcze nie potrafi ich rozróżnić (a przecież ich własna matka także nie potrafi).- Fred czy George? - zapytała, przymrużając oczy.- Nie podpowiadaj, sama zgadnę - dodała po chwili i przyjrzała mu się.- Fred?</div></blockquote>Ciekawe po czym bliźniaków było można poznać. Naprawdę, z wyglądu było to (praktycznie) niemożliwe, za to jeśli chodzi o zachowanie, posiadali parę cech, które ich dzieliły. Ale teraz tylko się przywitał, więc biedny Fred nie miał pojęcia czemu Roberta wiedziała, że on to on! Znaczy okej, ponoć zgadywała. Ale coś musiało o tym przesądzić. Najpewniej. <br />W każdym razie, nie pokazując ani krzty zdezorientowania (uznał to za szczęśliwy traf), nie przestawał się uśmiechać, choć teraz trochę słabiej, by wczuć się w rolę i zrozpaczonym głosem wykrzyknął:<br />- Kurczę, zawsze nas mylą! Niestety, George. Ale zapewniam cię, że nie masz się czym martwić - jestem tak samo zabawny i błyskotliwy jak mój bliźniak. W końcu sama widzisz - <em>bliźniak</em>. - Mrugnął do Roberty zakańczając wypowiedź.]]></description>
<pubDate>Wtorek 14 Lipiec</pubDate>
<comments>Wtorek 14 Lipiec</comments>
</item>
<item>
<title>Biblioteka</title>
<link>http://www.hogwart-magic-time.pun.pl/viewtopic.php?pid=689#p689</link>
<guid isPermaLink="false">689@http://www.hogwart-magic-time.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[O nie. Zaraz spowoduje, że Sally zrobi mu wykład. A to będzie długi wykład, podczas, którego będzie mówiła wiele nie ciekawych rzeczy, które nikogo nie obchodzą. <br />Sally często ma takie odpłały, dlatego lepiej jej unikać. Bo jak czasem zaczyna gadać to nie może się zatrzymać. <br />- Ponieważ biblioteka jest miejscem, w którym człowiek powinien rozwijać swoją inteligencję, Potter, a nie bawić się w chowanego. Jeśli masz ochotę bawić się w ukrywanie, polecam wejść do komnaty tajemnic, zamknąć się tam i nigdy nie wychodzić. Tam na pewno nikt cię nie znajdzie. Będziesz mieć świetnych przyjaciół większość z nich jest martwa, ale przecież masz wprawę z martwymi ludźmi bo &quot;pozbawiłeś nosa Voldemorta&quot;!]]></description>
<pubDate>Wtorek 14 Lipiec</pubDate>
<comments>Wtorek 14 Lipiec</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.hogwart-magic-time.pun.pl/viewtopic.php?pid=688#p688</link>
<guid isPermaLink="false">688@http://www.hogwart-magic-time.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[A Leilla spojrzała na Vicensa, potem na jej przyszłego męża. I jej uśmiech zniknął. Teraz stała się cholernie poważna. Chyba pierwszy raz. Nikt nie będzie porównywał jej do rudego czegoś. Jest na to zbyt zajebista. I zbyt ładna. I za zdolna. I... Zbyt leillowata. <br />- Słuchaj ty głupia jaszczurko, żeby być na twoim poziomie, musiałabym zejść jeszcze piętro niżej, chociaż to jest najniższe i położyć się na podłodze. A teraz najlepiej mów do dywanu, bo mam zamiar porozmawiać z kimś kto nie jest głupi i komu ojciec nie wysyła pluszowych misiów. <br />I Leillka usiadła obok Vixy. <br />- Cześć... Ty jesteś...?]]></description>
<pubDate>Wtorek 14 Lipiec</pubDate>
<comments>Wtorek 14 Lipiec</comments>
</item>
<item>
<title>Biblioteka</title>
<link>http://www.hogwart-magic-time.pun.pl/viewtopic.php?pid=687#p687</link>
<guid isPermaLink="false">687@http://www.hogwart-magic-time.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Uśmiechnął się <span class="bbs">koksiarsko</span> cwaniacko. Teraz jego kolej, by strącić rudą z pantałyku, nawet jeśli po drodze będzie musiał zrobić z siebie kompletnego frajera. A nie, zaraz, to już ma załatwione. Nie żeby on lubił denerwować ludzi, no kochani, naprawdę nie był takim typem, ale pozbawienie męskiej dumy coś ze sobą wiązało. On o tym nie zapomni. <br />- Ponieważ? - zapytał, tym razem z uśmiechu przeskakując na zaintrygowany, choć zdezorientowany wyraz twarzy. Jego ton mógł wydać się nieco ironicznym, ale Potter najlepszym aktorem nie był, darujmy mu to. Przecież chciał tylko wydać się bardziej poruszony niż faktycznie był. A wszystko po to, by Sallcię wyprowadzić z równowagi. Co za bed boj, o ja.]]></description>
<pubDate>Wtorek 14 Lipiec</pubDate>
<comments>Wtorek 14 Lipiec</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.hogwart-magic-time.pun.pl/viewtopic.php?pid=686#p686</link>
<guid isPermaLink="false">686@http://www.hogwart-magic-time.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Victoire nie interesowała się zbytnio kimkolwiek innym prócz samej siebie. Dlatego pomimo tego, że ze wszystkimi plotkami zawsze wolała być na bieżąco, to mało nad nimi - czy dokładniej personami, których owe plotki dotyczyły - dumała. Halo, to ona jest głównym obiektem zainteresowania wszystkich plotkar w Hogwarcie. A jeśli nie jest to zdecydowanie powinna być. Już ona była o tym przekonana. <br />Ale mimo wszystko Leillę skojarzyła. Jak mogło być inaczej, ludzie niezbyt aprobatywnie się na jej temat wypowiadali. A takie osoby szczególnie Victoire ciekawili. Czym sobie zasłużyli na ten rozgłos, czarną sławę, czy faktycznie są godni takiej uwagi?<br />- Och, cześć, Leilla - przywitała się niemal od razu, gdy spostrzegła blondynkę. Z jej najzwyklejszego, szczerego uśmiechu nagle zrobiło się coś paskudnie fałszywego i wręcz przesłodzonego. Ale przecież Victoire była dobrą aktorką. W niewybredną wymianę zdań tej dwójki się nie wtrącała, wręcz czekała z żywym zaciekawieniem na jej kontynuację. Merlinie, ona była fanką z niewybrednym gustem takich dram.]]></description>
<pubDate>Wtorek 14 Lipiec</pubDate>
<comments>Wtorek 14 Lipiec</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.hogwart-magic-time.pun.pl/viewtopic.php?pid=685#p685</link>
<guid isPermaLink="false">685@http://www.hogwart-magic-time.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<blockquote><div class="incqbox"><h4>Leilla Carter napisał:</h4>A Leilli to wcale nie wytrąciło z równowagi, żarty z koloru włosów nie robią na niej najmniejszego wrażenia. Bo przecież wiadomo, że Malfoy jej zazdrości. On ma jakieś rozjaśniane siano, a ona piękne, zdrowe, długie włosy. <br />Uśmiechnęła się jeszcze bardziej. Ale to był taki głupi uśmiech Leilli. <br />- Chyba masz dobry humorek.... Tatuś pochwalił cię za bycie konfidentem i największym lizusem w szkole? Nie martw się, przed tobą świetna przyszłość. Takich idiotów jak ty potrzeba na tym świecie. <br />Za inteligentnie, za inteligentnie.</div></blockquote>- Za to takich idiotek jak ty jest stanowczo za dużo - stwierdził, uśmiechając się najładniej jak umiał, aby jego słowa uzyskały swoistego, wrednego zabarwienia. - Rozumiem, Carter, boli cię to, że niektórzy mają troszkę wiedzy w głowie, ale gdybyś się postarała...- Spojrzał na nią, udając zastanawiającego się. - Tak, z pewnością dorównałabyś Weasley'owi - dokończył.]]></description>
<pubDate>Wtorek 14 Lipiec</pubDate>
<comments>Wtorek 14 Lipiec</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.hogwart-magic-time.pun.pl/viewtopic.php?pid=684#p684</link>
<guid isPermaLink="false">684@http://www.hogwart-magic-time.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[A Leilli to wcale nie wytrąciło z równowagi, żarty z koloru włosów nie robią na niej najmniejszego wrażenia. Bo przecież wiadomo, że Malfoy jej zazdrości. On ma jakieś rozjaśniane siano, a ona piękne, zdrowe, długie włosy. <br />Uśmiechnęła się jeszcze bardziej. Ale to był taki głupi uśmiech Leilli. <br />- Chyba masz dobry humorek.... Tatuś pochwalił cię za bycie konfidentem i największym lizusem w szkole? Nie martw się, przed tobą świetna przyszłość. Takich idiotów jak ty potrzeba na tym świecie. <br />Za inteligentnie, za inteligentnie.]]></description>
<pubDate>Wtorek 14 Lipiec</pubDate>
<comments>Wtorek 14 Lipiec</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.hogwart-magic-time.pun.pl/viewtopic.php?pid=683#p683</link>
<guid isPermaLink="false">683@http://www.hogwart-magic-time.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<blockquote><div class="incqbox"><h4>Fred Weasley napisał:</h4>Fred zawsze miał zajęcie. Naprawdę, on był taką rozrywkową personą, że jeśli nie z bratem to z kimkolwiek innym udawało mu się spędzać jakoś czas w sposób całkiem.. pożyteczny. Nawet jeśli ta pożyteczność to w jego oczach tworzenie i wypróbowywanie nowych dowcipów na niewinnych pierwszorocznych Puchonach. Fred był duszą towarzystwa, co było niezaprzeczalne, a więc w każde miejsce, w które dotarł, znajdował sobie osoby warte łislejowego czasu. Nawet na wieży astronomicznej, gdzie przyszedł z początkowym zamiarem odpalenia jednego magicznego papierosa (co za rebelia, patrząc na ich czasy), o czym rzecz jasna zapomniał tak szybko, jak ujrzał czerwonowłosą dziewczynę. <br />- Hej. Roberta? - Usiadł obok niej z typowym łislejowskim uśmiechem, który o dziwo potrafił robić tylko on i George oczywiście. Ale czy ktoś chociaż pamięta o George'u? Pff. Jeśli nie, to Fred właśnie miał zamiar go dziewczynie przypomnieć.</div></blockquote>Dziewczyna podskoczyła, słysząc swoje imię, bo kto się tak po cichu podkrada i mówi czyjeś imię?! A GDYBY TAK SPADŁA?! No dobra, nie ma szans, żeby spadła (no chyba, żeby chciała, a raczej nie chce. Przynajmniej nie teraz). Szczerze, to nawet gdyby chłopak był głośniej, niż był, to i tak by się wystraszyła, bo przecież była zajęta swoimi myślami, jak to zwykle ona. <br />- Hej - powiedziała, przekrzywiając głowę i zastanawiając się, który to z bliźniaków jest. No przykro mi, ale jeszcze nie potrafi ich rozróżnić (a przecież ich własna matka także nie potrafi).- Fred czy George? - zapytała, przymrużając oczy.- Nie podpowiadaj, sama zgadnę - dodała po chwili i przyjrzała mu się.- Fred?]]></description>
<pubDate>Wtorek 14 Lipiec</pubDate>
<comments>Wtorek 14 Lipiec</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.hogwart-magic-time.pun.pl/viewtopic.php?pid=682#p682</link>
<guid isPermaLink="false">682@http://www.hogwart-magic-time.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<blockquote><div class="incqbox"><h4>Leilla Carter napisał:</h4>Leilla postanowiła w końcu wyjść z pokoju, bo przecież w przeciwieństwie do innej mojej postaci nie jest nolifem bez przyjaciół. Weszła do pokoju wspólnego i rozejrzała się, większość ludzi siedzących zazwyczaj w nim to małpiaste przygłupy, które nawet nie potrafią się wysłowić. Po prostu żal, ubóstwo, syf i do tego wolne sowy. Bo ta szkoła jedyne co sobą reprezentuje to dno. <br />Ale wyjątkowo dzisiaj widzi, że jest tam całkiem dobre towarzystwo. Poprawiła włosy i swoim mega super uroczym krokiem podeszła do Draco i Vixy. <br />- O, robicie sobie wieczorek zapoznawczy? To takie miłe, że pomagasz biednym samotnym dziewczynką, Tleniony. Ale chwila... Ty nie jesteś miły.</div></blockquote>- Tak jak ja nie jestem miły, tak ty nie reprezentujesz sobą nic innego poza kolorem włosów, który przypadkiem raczej nie jest - odgryzł się z wrednym uśmieszkiem. - Ale chwila, chwila, czy to nie lekko ciemniejszy odrost? - wskazał na jej czubek głowy. - Twój mózg walczy - dokończył.<br />Leilla Carter, kilka osób wypowiedziało się na jej temat, oczywiście nie pochlebnie, dlatego blondyn nie miał żadnych skrupułów do tej jakże chamskiej odzywki. Choć jak na Malfoya...można to było uznać za miłe przywitanie się.]]></description>
<pubDate>Wtorek 14 Lipiec</pubDate>
<comments>Wtorek 14 Lipiec</comments>
</item>
</channel>
</rss>
